Tarnów – lider regionu

Obecnie w Polsce głównie miasta wojewódzkie i ich obszary funkcjonalne wspierane są w ramach różnych programów operacyjnych. Oprócz działań realizowanych w systemie tradycyjnym, rozwojowi obszarów funkcjonalnych miast wojewódzkich służą specjalne instrumenty wsparcia.

Dlatego pod hasłem „zrównoważonego rozwoju miejskiego”

przewidziane jest wspieranie wyłącznie miast wojewódzkich. 

W Krajowej Strategii Rozwoju Regionalnego 2010-2020 zaplanowano, wyłącznie dla miast wojewódzkich „wzmacnianie funkcji wyższego rzędu” takich jak:

Funkcje Gospodarcze

 (obecność struktur zarządzania ważnymi korporacjami gospodarczymi i finansowymi)

Funkcje Naukowe

(zapewnianie najwyższych standardów instytucji naukowych i badawczych, bogata oferta centrów transferu technologii)

Funkcje Kulturowe i Symboliczne

Strategia Rozwoju Transportu do 2020 r. przewiduje natomiast, iż „efektywne osiąganie celów rozwoju systemu transportowego w kraju wymaga, aby w pierwszej kolejności rozwijać powiązania infrastrukturalne w układzie krajowym i europejskim głównych ośrodków miejskich, tj. 18 ośrodków wojewódzkich”. Zapisy w dokumentach rządowych na rzecz ośrodków innych kategorii, o ile w ogóle się pojawiają, są daleko bardziej powściągliwe, by nie powiedzieć zdawkowe.

Koncepcja podziału administracyjnego kraju – aby mogła być społecznie akceptowana, musi posiadać racjonalne uzasadnienie. Można sobie wyobrazić różne modele: województw dużych, średnich, małych – które byłyby całościowymi, wewnętrznie spójnymi koncepcjami. Można wówczas spierać się, który model jest lepszy, ale nie można zarzucać im braku racjonalności.

Natomiast kształtu obecnego podziału na województwa nie da się nijak obiektywnie uzasadnić – jest on wewnętrznie sprzeczny, niekonsekwentny. Nie odpowiada on żadnym kryteriom, jakie potencjalnie mogłyby być zastosowane. Należy najpierw ustalić cele i zasady podziału administracyjnego, a dopiero potem stworzyć mapę województw. 

Dla wielu miast, utrata w 1999 r. statusu wojewódzkiego oznaczała jednocześnie utratę funkcji regionalnych. Niedobór funkcji wyższego rzędu oznacza natomiast oczywiście degradację dużego miasta. Ich obecna trudna sytuacja (niski poziom inwestycji, bezrobocie) to skutek decyzji planistycznej, jaką było wprowadzenie obecnego podziału terytorialnego.

Rozważanie potencjalnych nowych ośrodków wojewódzkich pod względem ich aktualnego znaczenia funkcjonalnego to mylenie przyczyny ze skutkiem. To przecież z faktu, że Tarnów przestał być miastem wojewódzkim (przyczyna) wynika jego degradacja społeczno-gospodarcza (skutek) a nie odwrotnie. Twierdzenie zatem, iż z powodu obecnej degradacji Tarnów nie nadaje się na stolicę regionu, to typowa pułapka „błędnego koła”. 

Status wojewódzki to nie tylko funkcja administracyjna, ale również określona ranga w krajowej polityce przestrzennej. Nie chodzi więc tylko o urzędy i pracę dla urzędników, ale o szersze możliwości rozwojowe związane z wyższym statusem planistycznym. Np. „Umowa partnerstwa”, regulująca rozdzielanie środków unijnych na poziomie kraju, przewiduje 5 priorytetów. Jeden z nich dotyczy wyłącznie miast wojewódzkich.

Ośrodki wojewódzkie otrzymują pieniądze na tzw. usługi publiczne wyższego rzędu m.in. szpitale, wyższe uczelnie, instytucje wysokiej kultury, innowacyjne ośrodki badawczo-rozwojowe. To z kolei wpływa na rozwój tzw. kreatywnej warstwy społecznej. A kapitał ludzki jest najważniejszym czynnikiem rozwoju regionalnego. Dzięki odpowiednim kadrom ośrodki wojewódzkie są w stanie tworzyć i prowadzić projekty rozwojowe, lepiej wykorzystywać zasoby własne regionu, skuteczniej ubiegać się o środki zewnętrzne.

Tarnów miałby większą szansę stać się biegunem innowacji będąc miastem wojewódzkim niż pełniąc rolę podrzędnego ośrodka w województwie małopolskim obok niezwykle silnego centrum innowacyjności, jakim jest Kraków.

W Polsce mamy obecnie 18 miast wojewódzkich. Są to jednocześnie ośrodki, w których kształtowana jest infrastruktura wyższego rzędu. Mają one pełnić funkcje biegunów wzrostu dla otaczających je wielkich regionów. Np. w 80-milionowych Niemczech, dwukrotnie ludniejszych od Polski, takich miast, gdzie państwo stymuluje rozwój infrastruktury wyższego rzędu, jest około 100. Idąc za tym porównaniem, można ostrożnie zaproponować dla Polski liczbę około 30 ośrodków regionalnych – wojewódzkich a nie 16 jak to ma miejsce obecnie. Należy podkreślić, iż ustanowienie nowych miast wojewódzkich może, lecz nie musi wiązać się ze zwiększaniem liczby województw.

Dobrym wydaje się model województw dwubiegunowych, posiadających po dwie stolice, jak obecnie kujawsko-pomorskie bądź lubuskie. Rozwiązanie takie wzmocniłoby policentryczność, a tym samym równowagę rozwoju kraju i poszczególnych województw.